27 października 2015

Beiersdorf, Bambino, Oliwka z NNKT (witaminą F)

Oliwka Bambino z NNKT ( witamina F) ma za zadanie nawilżać, natłuszczać i pielęgnować. I chyba nie ma takiej osoby, która by jej nie znała. Jest ponadczasowa i niezawodna (czyżby?). Oliwki Bambino używam od narodzin Amelii. Stosuje ją codziennie po kąpieli, rzecz jasna. Zdarzyło się, że ze względu na bardziej łuszczącą się skórę mojego dziecka w pierwszych tygodniach życia musiałam częściej ją natłuszczać. Minęły już 4 miesiące codziennego stosowania i postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią.



Cena: Ok. 10 zł (taniej dla posiadaczek karty Rossnę)

Wyglad: Plastikowa buteleczka z różową otwieraną zakrętka i etykietami.

Konsystencja: Tłusta, trochę tępo się rozprowadza.

Kolor: Żółty.

Wydajność: Dobra/Bardzo dobra.

Zapach: Przyjemny, delikatny.

Opinia: Na początku oliwka sprawowała się dobrze. Moim zdaniem trochę tępo się rozprowadza, ale się przyzwyczaiłam. Jedna butelka starcza mi na jakieś 2 miesiące codziennego stosowania więc jest wydajna (a używałam jej jednorazowo dosyć sporo). Z czasem jednak zauważyłam, że skóra pomimo regularnego stosowania zaczęła się przesuszać na łokciach i kolanach. Częstsze oliwkowanie tych miejsc nic nie zmieniło. Nie podrażniła ani nie uczuliła. Jak dla mnie jest to bardzo dobry produkt. Stosowałabym nadal, ale ze względu na te przesuszenia będę musiała znaleźć inny kosmetyk dla dziecka... Myślę, że do tej oliwki powrócę ponownie, ale jak nadejdą znowu cieplejsze dni (może na wiosnę?)


Mam nadzieję, że wpis przypadł Wam do gustu. A może i Wy macie jakieś sprawdzone oliwki dla swojego malucha? Wpiszcie w komentarzach! ♥

22 października 2015

Don't cry my baby. Czyli aplikacja, która ułatwiła mi życie

Mamy XXI wiek. W dzisiejszych czasach mamy naprawdę szeroki wybór produktów sprzyjających rozwój intelektualny i fizyczny dziecka. Kolorowe zabawki o wszelakich kształtach, pacyfki i karuzele czy też chodziki i bujaki. Wraz z biegiem czasu powstały również aplikacje na telefon, które także mają bawić i uczyć maluszka. Tak wiem, znajdą się przeciwnicy jak i zwolennicy takowych aplikacji. Rozumiem to doskonale. Ale ja należę do tych drugich.
Kiedyś przeglądając aplikacje na Sklep Play natknęłam sie na Don't cry my baby. Kierując się dobrą oceną postanowiłam ją ściągnąć. Od tamtego czasu życie stało się o wiele prostsze!
Kiedy nic nie pomaga na płacz i marudzenie mojego dziecka, to zawsze korzystam z tej apki. Don't cry my baby nie tylko bawi, ale też uczy. Tak, uczy!

Aplikacja posiada galerię dźwięków z życia codziennego, m.in. suszarki, wody kapiącej z kranu lub deszczu.


Posiada również różne piosenki, melodyjki. (ta pierwsza to ulubiona mojej córki, idealna jako usypiacz w wózku ;)


Znajdziemy również imitacje zwierząt, pojazdów czy też niektórych instrumentów.


Posiada też funkcje grzechotki, kaczuszki i piszczącego misia.



Jak sami widzicie, aż takiej tragedii nie ma. Ale za to potrafi ułatwić życie.

14 października 2015

Two Years Together

Mówi się, że szczęśliwi czasu nie liczą. Faktycznie coś w tym jest. Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy Go poznałam. Przypadkowe spotkanie, rozmowy na czacie. "To będzie mój przyszły mąż!" - żartowałam mówiąc to mamie. Nawet nie sądziłam, że żart przemieni się w prawdę. I tak się zaczęło. Czas mijał, najpierw pół roku, następnie pierwsza rocznica. Nie spodziewałam się wtedy, że kilka dni później usłyszę te wymarzone trzy słowa i przyjmę pierścionek. Myślałam wtedy, że nie mogę być już bardziej szczęśliwa. I znowu się myliłam! Niedługo po tym dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami. Jeden miesiąc, tyle emocji.


Wczoraj minął nam kolejny rok. Dzisiaj tworzymy naszą małą rodzine. Teraz szczęście ma już imię - Amelia. 



12 października 2015

Wieje złem

Jesień coraz bardziej daje się we znaki. Zazwyczaj o tej porze wystarczał mi tylko jakiś lekki sweterek, a tu takie zimno, że musiałam już teraz wyciągnąć z szafy kurtkę zimową. Niby październik, a już do niektórych rejonów Polski zawitał nawet śnieg! Pruszy teraz, a zapewne jak zawsze na święta nie będzie mu się już chciało. Ale do tego czasu jeszcze daleko, także nigdy nic nie wiadomo.
Jak wcześniej wspominiałam - uwielbiam jesień, to prawda. Ale bez przesady ;)

1 października 2015

Hard Days

Od kilku dni działam jak robot, automat. Czuję, że łapie mnie przeziębienie.. W dodatku od jakiegoś czasu malutką męczą kolki i swędzą dziąsła. Ciągle wkłada sobie rączki lub zabawki do buzi. No ale cóż, nikt nie powiedział, że będzie łatwo i różowo. W poszukiwaniu porad łapie się niektórych aplikacji na telefon lub w internecie. Pociesza mnie myśl, że nie tylko ja tak mam.

Tymczasem uciekam! Amelia postanowiła, że 10 minut drzemki to dla niej za dużo :)

mój reniferek ♥

15 września 2015

Wyższy poziom

Dzisiejsza noc do lubianych nie należy. Amelia około trzeciej nad ranem postanowiła mnie i narzeczonego pomęczyć i nie pozwoliła zasnąć nie gdzie indziej, jak tylko na rękach. W dodatku jeszcze o 6 postanowiła, że będzie spać tylko na mojej klatce piersiowej. Moim bohaterem ranka została nie kto inny, jak kawa. Chociaż nawet ona do końca nie jest w stanie postawić mnie na nogi. W dodatku od soboty zaczynam szkołę, zaocznie. Ta myśl lekko mnie przeraża, jak sobie poradzę. Ale jak mus to mus, trzeba dokończyć naukę. No bo jak to, ja nie dam rady? Pewnie, że dam!

Mała zasnęła, to można było posprzątać pokój (wszystko,wszędzie) i powiesić jej ubranka. O matko, ile tego jest! Takie maleństwo, a ma więcej ciuszków ode mnie. Typowa, młoda kobietka :)

A tymczasem uciekam! Trzeba wykorzystać chwilę wolnego póki córka śpi.
Miłego dnia!

urocza :)

11 września 2015

Chłodny początek



Kiedy ma się dziecko czas leci jak opętany. Prawie każdy dzień wygląda podobnie. Dziecku poświęca się tyle uwagi, że nie wiadomo kiedy prawie nadeszła kolejna pora roku. Jesień to chyba moje ulubione miesiące w kalendarzu. Uwielbiam te chłodne poranki, burze, spadające liście czy też mżawki i i lekkie deszcze. Nie mogę się doczekać, kiedy ubiorę moją kruszynkę w ciepłą kurteczkę, buciki i czapeczkę zabierając na spacer. Jestem zakochana w ciepłych przytulnych swetrach, puchatych kurtkach, futrzastych butach. Już sobie wyobrażam te poranki nie przy kawie, a przy gorącej czekoladzie czy kakao.


Jesień to mój nowy start, chłodny początek